pozostaję ciągle w starej chałupie czyli w chamopolu, zbudowanym na samym początku, może krzywym i niezbyt wygodnym, trzęsącym się przy byle ś wpisywanym do tekstu…
Mam za to przynajmniej alibi, że nie jestem “wielonickowym” joteszem, jak mnie ochrzcił osławiony galba, tylko joteszem wieloblogowym – a to kolosalna różnica!
Jotesz jest jeden, choć na wielu blogach się pokazuje, własnych i cudzych, lewych i prawych. Szkoda, że nie ma blogów centrowych – tam by mi było najlepiej. Teraz jednak przymiotnik ten ukradł Centrolew, a jaki on Centr-, skoro -lew?
Pozdrowienia i powodzenia – zaglądajcie na chamopole (link obok)